Gruzja to kraj, który raz odwiedzony, zostaje w głowie na lata. Leży na skrzyżowaniu Europy i Azji, ma 8000 lat historii winiarskiej, góry wyższe od Alp, kuchnię absolutnie niedocenianą przez zachód i gościnność, która wydaje się z innej epoki. A do tego - ceny jak w Polsce 15 lat temu. Jeśli szukasz miejsca, które daje poczucie odkrywania, jesteś tu we właściwym czasie - przed nadejściem prawdziwych tłumów.
Tbilisi - miasto gdzie Europa spotyka Azję
Stare Miasto Tbilisi to jeden z najbardziej fotogenicznych obszarów Europy - wąskie bulkowane uliczki, kolorowe drewniane balkony wyrastające ze ścian kamienic jak kwiaty, kościoły wschodnie obok meczetów obok synagog. Cały ten eklektyzm architektoniczny i religijny współistnieje bez napięcia od stuleci. Na wzgórzu góruje twierdza Narikala (wiek IV-XVIII), dostępna pieszo przez ogród botaniczny lub kolejką gondolową (3 GEL). Widok na miasto z murów twierdzy to jeden z najpiękniejszych widoków miejskich, jakie znam.
Dzielnica Abanotubani (dosłownie "dzielnica łaźni") zawdzięcza nazwę gorącym siarkowym źródłom, które od tysięcy lat biją pod miastem. Kopulaste budynki łaźni z cegły przypominają hammamy - bo i geneza jest podobna. Prywatny pokój z basenem siarkowym, ręczniki i mydelniczy który robi masaż z pelingiem (kesa) kosztuje 15-25 GEL (ok. 20-30 PLN) za godzinę. Siarkowa woda ma temp. 37-40°C, jest mętna i ma charakterystyczny zapach - to nie jest SPA dla wrażliwych nosów, ale efekt na skórę jest rewelacyjny. Warto zjeść potem w dzielnicowych restauracjach - tu masz najlepszą chinkali w mieście.
Co jeszcze zobaczyć w Tbilisi
Dzielnica Marjanishvili to hipsterskie centrum Tbilisi - kawiarnie speciality coffee, galerie, winiarnynaturalne i restauracje z nowoczesną gruzińską kuchnią. Fabrika Tbilisi to repurposed sowiecka fabryka krawiecka, zamieniona w centrum kreatywne z barami, sklepami vintage i hostelem - serce backpackerskiego Tbilisi. Nocna scena jest aktywna - klub Bassiani w podziemiach stadionu to jeden z najlepszych klubów techno na świecie, wg RA. Polecam też spacer Dry Bridge Flea Market w weekend - stoiska z sowieckim designem, ikonami, biżuterią i starymy gruzińskimi mapami.
Kuchnia gruzińska - atlas smaków
Gruzińska kuchnia to temat na osobny artykuł (lub dwa). Kilka obowiązków:
- Chinkali - duże pierogi z rosołem w środku i mięsem (lub grzybami, serem, ziemniakami). Je się je trzymając za ściśnięty ogon - najpierw gryź brzeg, wysysaj rosół, potem jedz resztę. Ogon zostawiasz na talerzu. Najlepsze: w restauracjach przy Abanotubani lub w Mtskheta
- Chaczapuri Adżarskie - łódka z ciasta wypełniona roztopionymi serami (sulguni + imeruli), z jajkiem w środku i kawałkiem masła. Je się mieszając ser z jajkiem i maczając ciasto. Absolutnie wyjątkowe - nie dietetyczne, ale nie po to przyjeżdżamy do Gruzji
- Lobiani - chaczapuri z pastą z fasoli - wytrawna, tańsza, mniej kaloryczna wersja. Świetna na śniadanie lub przekąskę
- Mchadi - kukurydziany chleb pieczony bezpośrednio na blasze - chrupiący na zewnątrz, miękki w środku, podawany z nadugi (świeży ser kozi)
- Pchali - pate z gotowanych warzyw (szpinak, buraki, fasola) z orzechami, czosnkiem i gruzińskimi przyprawami - podawane w formie kuleczek z granatem na wierzchu
- Churchkhela - nieformalna "gruzińska czekolada" - orzechy (włoskie lub laskowe) nanizane na nitkę i maczane w gotowanym moszczu winogronowym. Lepsze niż wygląda
Gruzja - kolebka wina: Kachetia i qvevri
Gruzja to miejsce, gdzie wino wynaleziono - archeologiczne dowody fermentacji winogron datuje się tu na 6000 lat p.n.e., czyli 8000 lat historii. Tradycyjna gruzińska metoda qvevri (fermentacja i leżakowanie w glinianych dzbanach zakopanych w ziemi do samej szyi, zachowujących stałą temperaturę) daje wino o zupełnie innym charakterze niż europejskie - głębsze w smaku, z tanowością nawet w białych (bo skórki fermentują razem z sokiem), o bursztynowym kolorze.
Region Kachetia (2 godziny na wschód od Tbilisi, okolice Telawi i Sighnaghi) to centrum gruzińskiego winiarstwa. Szczepy: Rkatsiteli (białe, kwaskowate, z nutami brzoskwini i orzechów), Saperavi (czerwone, intensywne, ciemnofioletowe), Mtsvane (białe, eleganckie). Odwiedź bodegę naturalną w Sighnaghi lub Gurjaani - większość oferuje degustacje z domowym jedzeniem za 20-40 GEL. Sighnaghi to też przepiękne, dobrze odrestaurowane miasteczko z widokiem na Dolinę Alazani i śnieżne szczyty Kaukazu w tle.
Swanetia - wieże, lodowce i koniec świata
Region Swanetia w Górach Kaukazu to jedno z najpiękniejszych i najmniej odwiedzanych miejsc górskich w Europie. Charakterystyczne wieże obronne z XII-XIII wieku (tzw. mgzimuri) wznoszone przez każdą rodzinę - część dla obrony, część dla statusu społecznego - nadal stoją, tysiące ich, na tle ośnieżonych szczytów przekraczających 4000m. Mestia to główna wioska Swanetii (1500m n.p.m.) i punkt startowy dla trekkingu. Szlak Mestia-Ushguli (4 dni, 56 km) prowadzi przez doliny z lodowcami po lewej i pracowitymi wsiami po prawej - do Ushguli, najwyżej położonej stale zamieszkanej wioski w Europie (2200m).
Jak dotrzeć: małe samoloty (Vanilla Sky Airlines) z Tbilisi do Mestii - 45 minut lotniczo lub 8-10 godzin autobusem marszrutką przez przełęcz. Marszrutka jest tańsza (15-20 GEL) i sama w sobie przygodą - droga kręci się serpentynami, widoki są nieziemskie. Sezon: czerwiec-wrzesień dla trekkingu, reszta roku - drogi mogą być zasypane śniegiem.
Praktyczne informacje
- Wiza: Polacy i obywatele UE - bez wizy, do 365 dni pobytu. Paszport wymagany (dowód nie wystarczy)
- Waluta: Lari (GEL) - 1 GEL ≈ 1,30 PLN. Karty akceptowane w Tbilisi i miastach, gotówka niezbędna w Swanetii
- Ceny: Kolacja dla 2 osób z winem w dobrej tbiliskiej restauracji: 40-80 GEL (50-100 PLN). Pokój w guesthouse Swanetia: 30-50 GEL ze śniadaniem
- Bezpieczeństwo: Jeden z bezpieczniejszych krajów w regionie - przestępczość wobec turystów rzadka, ale uważaj na ruch drogowy (różne standardy)
- Kiedy jechać: Maj-czerwiec lub wrzesień-październik - Tbilisi letnie lato (35+ stopni) jest trudne, Swanetia najpiękniejsza w czerwcu z śniegiem na szczytach i zielonymi dolinami
- Lot: Wizzair, LOT, Turkish Airlines z Warszawy do Tbilisi. Często pod 400 PLN w obie strony przy wczesnej rezerwacji
Gruzja jest idealnym kierunkiem dla tych, którzy chcą poczucie odkrywania - dużo autentycznych przeżyć za niewielkie pieniądze, zanim Instagram ją "odkryje" na dobre. Jedź, dopóki nie ma kolejek.